Wyrzucona z domu w wieku 15 lat, zbudowała sobie tajne schronienie z ciepłym łóżkiem i ogrzewaną podłogą i przetrwała zamieć.

To wspomnienie nadała jego planowi strukturę. Zbudował chatę, ale nie zwykłą dziurę. Zbuduje taki z innowacyjnym systemem ogrzewania opartym na tej samej zasadzie, którą zademonstrował jego ojciec. Ognisko kuchenne w jednym miejscu prowadziło spaliny przez gliniane kanały zakopane pod jego platformą do spania, zanim dym w końcu wydostał się przez komin.

Gorący dym ogrzewałby gliniane płytki i otaczającą ją ziemię. Zgromadzone ciepło wtedy wznosiło się do miejsca, gdzie spał. Dzięki temu mogła mieć ciepłe łóżko i podłogę dzięki tym samym ogniom, które i tak musiała gotować. Nie spalałby dodatkowego paliwa tylko dla wygody, ale pochwyciłby i przekierowywał energię, którą większość ludzi pozwalała rozproszyć.

Znalazł nieobjętą ziemię 6 kilometrów od Elhorn, działkę, której nikt nie chciał, ponieważ gleba była uboga, a teren odizolowany. Tam złożyła wniosek o osadnictwo squatters, świadoma, że w wieku 15 lat może zamieszkać i ulepszyć ziemię, ale nie może jeszcze uzyskać własności w prawnym sensie tego słowa, co natychmiast jej umknęło w wieku 21 lat.

Jednak posiadanie i poprawa miały znaczenie, a roszczenie dawało jej punkt wyjścia. Za swoje 9 dolarów kupił to, co miało najważniejsze: dobrą pikę za 2 dolary.

Kupił gliniane rury odwadniające za 3 dolary, takie same, których rolnicy używali do drenowania mokrych pól, ponieważ idealnie sprawdziłyby się jako rowy odwadniające. Kupił mały żelazny grill do gotowania za 1 dolara. Ostatnie 3 dolary szły na podstawowe zapasy żywności. To nie był hojny budżet. To wystarczyło.

Rozpoczął wykopaliska 1 września. Zaprojektowany przez niego szyb miał mieć 4,27 metra długości i 3 metry szerokości, co dało łącznie 13 metrów kwadratowych. Dla jednej osoby był niewielki, ale wystarczający, jeśli był dobrze zaprojektowany. Wykopał do głębokości do 1,52 metra, z zamiarem stworzenia podziemnego pomieszczenia z glinianymi ścianami i dachem ziemnym.

Praca była wyczerpująca od samego początku. Trawa prerii Nebraski była gruba i trudna w obróbce, jej korzenie były utkane w gęstą warstwę, która opierała się cięciu niczym tkane włókno. Musiał przeciąć go krawędzią łopaty, odczepić bloki i zdejmować je jeden po drugim.

Pod trawą znajdowała się piaszczysta mulista gleba, łatwiejsza do kopania, ale wciąż wyczerpująca do podnoszenia i transportu. Każda łopata oznaczała napełnienie łopaty, wydostanie się z dziury, wysypanie ziemi na rozszerzający się obwód, zejście i rozpoczęcie od nowa. Praca była powtarzalna, ciężka i samotna.

Postęp osiągniał się tylko małymi krokami, z wielkim cierpieniem. Jego dłonie zrobiły się pęcherze w ciągu kilku dni. Jej plecy ciągle bolały od ciągłego schylania się i podnoszenia. Ramiona paliły ją od powtarzających się ruchów cięcia, dźwigni, podnoszenia, wspinaczki, rozładunku i opadania.

Jednak ta przepaść wciąż się pogłębiała. Z 30 cm przeszedł do 60 cm, potem z 60 cm do 90 cm, a pod koniec września wykopał całe 150 cm, tworząc prostokątną przestrzeń o wymiarach 4,2 x 3 metry. Wymiary nie były przypadkowe. Co 30 cm się liczyło, ponieważ każde 30 cm wpływało na ilość powietrza do ogrzewania, rozpiętość dachu, który musiał podtrzymać, oraz miejsce instalacji systemu grzewczego.

Ten system grzewczy był decydującym elementem, a jego budowa wymagała precyzji, od której zależała skuteczność całego podziemnego schronienia. Przed zbudowaniem platformy sypialnej lub przykryciem konstrukcji dachem, musiał zainstalować podziemne kanały wyciągowe, które miały sprowadzić gorący dym pod miejsce, gdzie miał spać.

To nie był szczegół, który można było później improwizować. Gdyby teraz popełniła błędy, system zepsułby się wraz z nadejściem zimna, a ona nie miała pieniędzy na wymianę zmarnowanych materiałów.

Ostrożnie wybrał miejsce na rozłożenie ognia do gotowania. Miał być w północno-zachodnim rogu, małym kominku o powierzchni około 60 centymetrów kwadratowych, gdzie mógł przygotowywać posiłki. Pozycja została celowo zbadana.

La posizione nell'angolo nord-ovest faceva sì che i venti dominanti non soffiassero direttamente nell'apertura del focolare, e inoltre il fumo veniva naturalmente convogliato attraverso la fossa verso l'angolo opposto, dove si ergeva il camino.

I tubi di drenaggio in argilla che aveva acquistato erano tubi agricoli standard, ciascuno di 6 pollici di diametro e 12 pollici di lunghezza. Ne aveva comprati 20 per 3 dollari, sufficienti a realizzare un canale di 14 piedi con pezzi di ricambio avanzati nel caso in cui una sezione si rompesse o avesse bisogno di riparazioni in seguito.

Posò la prima tegola nel punto in cui sarebbe stata posizionata la camera di combustione, inclinandola leggermente verso il basso, forse di circa 2,5 cm su una lunghezza di 30 cm. Questa leggera inclinazione era importante. Se il fumo avesse dovuto risalire attraverso il condotto interrato, si sarebbe raffreddato troppo rapidamente, perdendo l'efficienza necessaria. Se il canale fosse stato perfettamente orizzontale, il tiraggio sarebbe potuto risultare debole o irregolare.

Una leggera inclinazione verso il basso avrebbe favorito il movimento del fumo, mantenendolo al contempo a contatto prolungato con l'argilla. Posò ogni piastrella una accanto all'altra con meticolosa cura, formando un passaggio continuo lungo tutta la futura zona notte.

Ad ogni giunzione, sigillò il collegamento con fango argilloso, non con malta acquistata, perché non poteva permettersela. Mescolò argilla locale con acqua e un po' di sabbia. Ciò che contava non era l'eleganza, ma la tenuta. Le giunzioni dovevano essere sufficientemente ermetiche da permettere al fumo di proseguire lungo il percorso previsto, anziché disperdersi inutilmente nel terreno circostante.

Il canale sotterraneo partiva dall'angolo del focolare, sotto il punto in cui aveva intenzione di costruire la sua piattaforma per dormire, e arrivava fino all'estremità opposta della tana, per una lunghezza totale di 4,2 metri. All'estremità opposta, il canale si sarebbe collegato a un condotto verticale costituito da blocchi di zolle di terra sovrapposti.

Il condotto interrato da solo non sarebbe stato sufficiente. Il tiraggio necessitava di un'uscita. Il camino avrebbe convogliato il fumo verso l'esterno, e il lungo tratto orizzontale prima di quell'uscita sarebbe stato il punto in cui si sarebbe verificato l'utile scambio di calore.

Capì anche che le tegole non potevano essere semplicemente seppellite sotto un peso sciolto. Se avesse gettato la terra direttamente su di esse, la pressione avrebbe potuto crepare l'argilla. Quindi dispose delle pietre piatte sopra le tegole per formare uno strato protettivo. Poi ricoprì questo strato con 20 centimetri di terra compattata.

Questo strato di terra svolgeva contemporaneamente diverse funzioni. Proteggeva il canale. Creava massa termica in grado di assorbire e immagazzinare calore. Inoltre, costituiva il substrato su cui sarebbe stata costruita la piattaforma per dormire.

Sopra il canale interrato per le piastrelle, costruì la piattaforma stessa. Si elevava di 30 cm rispetto al pavimento circostante, in modo che la sua superficie per dormire fosse rialzata e direttamente sopra la sezione più calda del sistema. Utilizzò assi di pioppo recuperate per costruire una piattaforma lunga 1,80 m e larga 1,20 m, spazio sufficiente per una sola persona.

Tra la terra compattata sopra le tegole e la parte inferiore della piattaforma, aveva sistemato pietre di fiume raccolte da un torrente a 3 chilometri di distanza. Ciò significava ripetuti viaggi, forse una ventina in tutto, trasportando pietre in un sacco di stoffa. Complessivamente, potrebbe aver spostato a mano circa 135 kg di pietre.

Lo scopo di quest'opera era semplice. La pietra trattiene il calore. Se le tegole interrate riscaldavano la terra e la terra riscaldava le pietre, queste ultime avrebbero continuato a emettere calore a lungo anche dopo lo spegnimento del fuoco.

La superficie della piattaforma doveva assolvere a due funzioni contemporaneamente: doveva sostenere il suo peso e permettere al calore di risalire. Perciò, dispose delle assi sottili sulla struttura, lasciando però degli spazi di circa mezzo centimetro tra di esse.

Quegli spazi avrebbero permesso al calore di propagarsi verso l'alto, rendendo al contempo la superficie utilizzabile come letto. Sopra le assi avrebbe steso delle coperte. Sotto di esse, gli spazi vuoti, la pietra riscaldata, la terra compatta e la canna fumaria sottostante avrebbero trasformato il luogo in cui dormiva nella zona più calda della trincea.

Prima dell'arrivo dell'inverno, aveva bisogno di una prova concreta, al di fuori dei ricordi e delle speranze, che l'idea funzionasse. A metà ottobre mise alla prova il sistema per la prima volta. Accese un piccolo fuoco nel focolare usando forse tre pezzi di legno, per un peso totale non superiore a un chilo.

Poi osservò. Del fumo entrò dall'apertura delle tegole. Si avvicinò all'uscita del camino e tenne la mano lì vicino. Da lì uscì del fumo caldo, il che significava che il tiraggio funzionava e che il canale interrato convogliava i fumi esattamente come previsto. Dopo due ore di combustione, salì sulla piattaforma per dormire e appoggiò la mano sulle assi.

Erano notevolmente calde, forse 80°. Il calore si era propagato dal fuoco alla canna fumaria, dalla canna fumaria all'argilla, dall'argilla alla terra e alle pietre circostanti, e da lì verso l'alto attraverso la struttura del letto. Il sistema funzionava esattamente come aveva previsto l'esperimento di suo padre.

All'inizio di ottobre, la struttura della tana era completa. La stanza scavata aveva pareti di terra, ma queste necessitavano di rinforzo e isolamento. Tagliò delle zolle di prato in blocchi e le accatastò contro le superfici interne, sia per stabilizzare il terreno che per rafforzare l'effetto isolante.

Per il tetto, posizionò dei pali di pioppo trasversalmente alla campata e li ricoprì con erba e zolle erbose. In superficie, la struttura finita sarebbe apparsa modesta, quasi invisibile, più un terrapieno che una casa.

L'ingresso era costituito da una rampa inclinata che scendeva nella fossa, una forma più facile da realizzare rispetto a una scala e utile anche per un altro motivo. L'ingresso ribassato fungeva da trappola per l'aria fredda. L'aria fredda che scendeva dalla rampa si accumulava lì invece di fluire immediatamente nello spazio interno principale.

Kominek również musiał być zbudowany z troską. Otoczył go kamieniami dla bezpieczeństwa. Otwór musiał być ustawiony tak, aby dym był zasysany do podziemnego systemu rur, a nie uciekał do pomieszczenia. W miejscu, gdzie kominek łączył się z rurami, uszczelnił połączenie tak ostrożnie, jak to możliwe. Każdy przeciek w tym momencie udaremniłby cały projekt, kierując dym do piwnicy zamiast przez kanał grzewczy.