Mamo, chodźmy na imprezę bez Oleski.
- Co to, do cholery, jest? Co to za Oleska? Czemu mamy się obejść bez Olesi?
„Bo” – zmarszczyła brwi Julia – „po co ona znowu z nami jest? Nigdzie bez niej nie pójdziemy” – poskarżyła się dziewczyna. „Nie chcę, żeby z nami jechała”.
- Uspokój się! Uspokój się szybko, słyszysz? - Mama potrząsnęła dziewczynkę za kołnierz. - Ile razy mam ci powtarzać?
- Oooo, - krzyknęła dziewczyna.
„Nie płacz” – podeszła do Julii nieco starsza, szczupła i blada dziewczyna – „dlaczego płaczesz?”
-Odejdź, odejdź, nienawidzę cię.
- No więc! - zdenerwowała się mama, nikt nigdzie nie pójdzie, przez kaprysy Julii.
Julia zaczyna płakać jeszcze bardziej.
Olesya siada przy oknie, prostuje wszystkie fałdy swojej eleganckiej sukienki i wzdychając, patrzy przez okno.
Mama wychodzi na balkon i zaczyna nerwowo palić, Julia wyje, Olesia wzdycha, a tata jest w pracy.
Jest też Witia, starszy brat Julii, a teraz także Olesin, to dobry chłopak. Nie znęca się nad Olesią, nazywa ją małą i głaszcze po głowie.
Drzwi się otworzyły, babciu.
-Co to za łzy? Kto płacze? Kto skrzywdził moją jagodę?
- Babciu, - wyje Julia, - Babciu, oooch!
-Co się stało? Co się stało?
-Mamo, Oleska, och
- Co się stało, mój maluszku? Co się dzieje z moją jagodą? Toma, Tamara, dlaczego dziecko płacze, jestem taka zdenerwowana.
-Mamo, nie wtrącaj się, tak bardzo cię prosiłam, nie wtrącaj się!
-Czego tak krzyczysz? Dziecko zrobiło się sine i płacze, a ona...
Babcia wyszła na balkon do mamy i szepnęła
- Tomka, czy ty jesteś kompletnie szalony, że ten podrzutek jest ważniejszy od twojej córki?
„Mamo, przestań! Czemu wtrącasz się tam, gdzie cię nie chcą? I nie waż się nastawiać Julki przeciwko jej siostrze…”
- Siostro, ugh, jestem taka wściekła. Czemu się nad nią tak gorączkujesz? Przecież ma ojca.
„Jej ojciec jest moim mężem i ojcem Julii, pamiętasz? Jesteśmy rodziną, mamo, czemu się wtrącasz!”
W tym czasie Julia płakała tak bardzo, że dostała czkawki.
Olesya, która cały czas siedziała spokojnie na krześle, zeszła z niego i poszła do kuchni, gdzie nalała wody i zaniosła ją płaczącej Julii.
Ale ona pisnęła i odepchnęła Olesję wraz ze szklanką wody, którą przyniosła. Olesia upadła, woda się wylała, a Julia zaczęła krzyczeć na cały głos.
Babcia zerwała się na równe nogi i zaczęła uspokajać zarumienioną Julię, która jednocześnie gniewnie patrzyła na Olesję.
-Idź, wynoś się stąd, przybiłeś nam tę dziewczynę do głów.
„Mamo!” krzyknęła moja mama, pojawiając się w drzwiach. „Przygotuj się i idź, ostrzegałam cię!”
- Babciu, - płacze Julia, - Babciu, nie odchodź.
- Dziękuję ci bardzo, córko, to twoja wdzięczność, z powodu podrzutka, z powodu kundla...
-Wynoś się! - krzyczy mama do babci, wynoś się!