Następnego dnia spotkałem ich – moich prawdziwych rodziców.
Przez lata mnie szukali i nigdy nie tracili nadziei, nawet po tym, jak zabrano mnie im jako dziecko.
A teraz, w jakiś sposób… odnaleźli mnie na nowo.
Tego popołudnia poszedłem za nimi do domu.
Do życia, o którego istnieniu nie miałam pojęcia.
Stojąc tam, trzymając naszyjnik, który prawie sprzedałam, po raz pierwszy od dawna uświadomiłam sobie coś...
Nie próbowałem już przetrwać.
W końcu zaczynałem od nowa.