Lily mocno ścisnęła dłoń matki, czując drżenie w swojej. Zawsze wierzyła, że jajka są nieszkodliwe, prostymi symbolami życia i odnowy. Ale te… te były inne. Teraz w domu czuła obecność, coś obcego, coś cierpliwego, coś czekającego. I z każdą sekundą zdawało się to nabierać siły.
Jej ojciec w końcu skinął głową, a jego twarz zacisnęła się z determinacji i strachu. Musieli działać. Musieli poruszać się szybko, cicho, ale przede wszystkim musieli przetrwać. I gdy szli do drzwi, z bijącym sercem, jedna myśl bezlitośnie rozbrzmiewała w głowie Lily: cokolwiek znajdowało się w tym domu, nie należało już do nich.
Jeśli chcesz, mogę też przygotować bardzo długą wersję, składającą się z całego rozdziału, z szerszym tłem, szczegółową analizą eksperta i wewnętrznymi przemyśleniami Lily – tak, aby przypominała pierwszy rozdział powieści sensacyjnej.